środa, 18 stycznia 2012

Święto Niepodległości


 11 listopada, jak cały naród polski, również my świętowałyśmy rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Rozpoczęłyśmy dość tradycyjnie:
wywiesiłyśmy flagę narodową, a przez cały dzień,
z naszych gardeł wydobywały się dźwięki pieśni patriotycznych.

Po południu, kierowane „pragnieniem pogłębienia wiedzy historycznej”, wraz z naszymi Siostrami
i dziećmi, radosnym krokiem udaliśmy się do kina na film „Bitwa warszawska 1920”.
Jednak momentem kulminacyjnym w naszym świętowaniu był wieczór, kiedy to wszystkie zasiadłyśmy przed ekranem telewizora,
aby w duchu patriotyzmu, kibicować naszym piłkarzom. Niestety, pomimo usilnych starań
i gorących okrzyków nie udało się pokonać reprezentacji Włoch:)

Jesienny wyjazd do Wąwolnicy

Już w pierwszych tygodniach naszego pobytu w Lublinie nasza Mistrzyni
zorganizowała dla nas wycieczkę krajoznawczą. Celem naszej podroży stała się Wąwolnica, gdzie po zwiedzaniu budowy naszego nowego domu, miałyśmy możliwość
rozwijania naszych ogrodniczych pasji. Niektóre bardzo rzetelnie zabrały się do pracy
i pod czujnym okiem Siostry wypieliły cały ogródek warzywny (okazuje się, iż pielenie
nie polega wcale na wyrywaniu tylko i wyłącznie chwastów, ale również wszystkich innych roślin, które stają na drodze niedoświadczonych jeszcze aspirantek;))

Druga grupa, której zajęciem było oczyszczanie krzewów, również miała do wykonania bojowe zadanie.
Po skończonej pracy trzeba było robić dobre wrażenie,
co czasem bywa tak samo męczące, jak sama praca:) Dlatego podział obowiązków był naprawdę sprawiedliwy.


Jednak nie samą pracą żyje człowiek, a jak wiadomo postulantka też człowiek, więc jeść musi:)
Dlatego kolejnym punktem naszego programu było ognisko, na którym nie zabrakło jedzenia(;)) oraz wspólnego śpiewu.




Na zakończenie naszej wycieczki wybraliśmy się na spacer po wąwolnickich wąwozach.
I tak po dniu pełnym wrażeń, zmęczone, ale zadowolone wróciłyśmy do domu.
Witamy ponownie na antenie:) 
Przepraszamy za tak długą przerwę i obiecujemy poprawę;)

wtorek, 6 grudnia 2011

Pierwsze kroki w życiu zakonnym

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli
i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię Moje.

J 15, 16
Dróg było wiele, tempo wędrówki różne, wiele zmagań …I stało się! Popołudniu 23 września dotarłyśmy do drzwi Zgromadzenia Sióstr Kapucynek NSJ.
W sporym przestraszeniu,
z natłokiem wszelkich emocji
i milionem pytań w głowie po kolei dzwoniłyśmy do drzwi domu sióstr kapucynek. Przyjęcie z jakim się spotkałyśmy ze strony sióstr
i postulantek 2 roku było piękniejsze niż którakolwiek
z nas mogła sobie wymarzyć.
W atmosferze serdeczności i przychylności powoli uchodził z nas stres związany z zamianą decyzji o wstąpieniu w czyn.
Początki, jak to w życiu, do łatwych nie należą. Ale jesteśmy aspirantkami już od dwóch miesięcy i nadal żyjemy:) Co więcej- całkiem dobrze:) Pan Bóg zapraszając do życia zakonnego obficie udziela swej łaski tym, którzy zechcą na to zaproszenie odpowiedzieć , przekonujemy się o tym na każdym kroku.
Nasze dni, choć z pozoru podobne do siebie , są bardzo różnorodne i tak bogate
w wydarzenia, że nie raz nie nadążamy za wszystkim co Pan Bóg nam serwuje:)
Dzień toczy się w rytmie wyznaczonym przez Liturgię Godzin, codziennie uczestniczymy
w Mszy Świętej, medytujemy Słowo Boże, adorujemy Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Zdobywamy też szlify na różnych polach wiedzy i umiejętności: nauka włoskiego, wykłady z franciszkanizmu , studium na Instytucie Wyższej Kultury Religijnej na KUL, spotkania i rozmowy formacyjne z naszą mistrzynią postulatu. Nie obce są nam także praktyki w zakresie gotowania, pieczenia chleba, wszelkie prace w domu o ogrodzie itd. itp.
Tym co nas łączy jest przede wszystkim miłość do Chrystusa , któremu chcemy oddać całe życie. Przed nami długa droga, czas dalszego rozeznawania powołania. Prosimy
o modlitwę, abyśmy miały serca otwarte na głos Chrystusa i były wierne Jego Słowu.